30 czerwca 2014

Ulubieńcy miesiąca

 Hej! Z okazji wakacyjnego lenistwa, które już się zacząło <yeey> postanowiłam napisać post nietypowy niż jak pojawiają się dotychczas na moim blogu. Post nosi tytuł ulubieńcy miesiąca jak zapewne zauważyłyście na górze. Post polega na tym aby pokazać kosmetyki, a mianowicie te kosmetyki, które spodobały mi się najbardziej w danym miesiącu. Ten temat jest dość popularny jako temat do filmików na youtube, lecz ja postanowiłam zrobić go na blogu. Mam nadzieje, że wam się spodoba i dajcie znać w komentarzach co sądzicie o tego typu postach. Zapraszam .
Suchy szampon firmy Batiste - o tym produkcie dowiedziałam się z youtube. Coraz częściej pojawiał się także na blogach . I postanowiłam zaryzykować i kupić go. Pomyślałam: a co mi tam. Po zachwytach vlogerek i blogerek nie oczekiwałam po nim jakiś fajerwerek, bo jestem dosyć wymagającą osobą na tym punkcie, ale przy pierwszym spotkaniu z nim nie było źle. Przy kolejnych jego użyciach zauważyłam, że poprawia miękkość włosów. Jednak nie było by kosmetyku bez wad. Po pierwsze włosy są po nim matowe, ale to chyba lepiej niż żeby były trzeciej świeżości. Po drugie szybko się kończy. Nie wiem czy ja tylko tak mam, ale dla mnie strasznie szybko się kończy i basta, trzeba kupić nowy. Chociaż kolejnym z kolei jego plusem jest to że koszt jest bardzo niski. Napewno moja historia z nim za prędko się nie skończy.

lakier firmy Rimmel, Lycra Pro - ostatnio sprzątając, a raczej plądrując po szafkach z kosmetykami natknęłam się na lakiery. Przejrzałam wszystkie, ale mój wzrok ujrzał przepiękny odcień czerwieni. Oczywiście nie była bym sobą gdybym nie wypróbowała go odrazu. I ku mojemu zdziwieniu lakier po nałożeniu pierwszej warstwy miał odrazu ten swój krwisty czerwony kolor. Dodatkowo aplikacja jego była bajecznie prosta, bo pędzelek, który był w buteleczce jest dosyć dużych rozmiarów. Jedno pociągnięcie i paznokieć pomalowany ;). Oczywiście myślałam, że kosmetyk musi mieć również drugie dno, czyli jakieś wady. Może szybko odpryskiwać, albo nie wytrzyma tych 10 dni co producent napisał na butelce. I ku mojemu zdziwieniu lakier nadal jest na swoim miejscu i nic się z nim nie dzieje . Produkt idealny !

szminka firmy Maybelline, Color Sensational - w tym miesiącu królują w mojej "bazie kosmetyków" szminki. Ale nie byle jakie szminki. Moją ulubioną w czerwcu jest szminka firmy Maybelline, Color Sensational. Uwielbiam ją ze względu na skład, ponieważ ma w sobie miód, który rzekomo ma nawilżać. I tak jest. Usta po niej są miękkie, nawilżone i wygładzone. Nawet z obawy przed przesuszeniem nie trzeba używać balsamu czy pomadki ochronnej. Pięknie intensywne kolory są dostępne w 24 odcieniach. Kolejny plus, to że ma zapach waniliowy (jak dla mnie). Napewno kupię tą szminkę ponownie. ;)

peeling cukrowy firmy Elfa, Green Pharmacy - nastały już wakacje, więc trzeba jakoś zadbać o skórę. Dlatego do pielęgnacji wybrałam akurat ten peeling. Dlaczego? Po pierwsze jego cena jest komicznie miała (6,90 zł). Po drugie jest go w opakowaniu dość dużo (300 ml).Po trzecie Przeepiekny różany zapach. Czuć, że to jest naprawdę róża.Po czwarte bardzo dobra konsystencja. Nie za gęsta, ani nie za rzadka.Po piąte wygodne opakowanie. Po szóste jest wydajny. I co najważniejsze nie podrażnia.

szampon firmy Pantene - od początku mojego życia zmagam się z włosami "oklapniętymi" i rzadkimi. By poprawić kondycje moich włosów zawzięłam się porady u wujka google. Po chyba 2 godzinach nieowocnych poszukiwań z ciekawości zajrzałam na kilka blogów i zauważyłam, że polecające ten szampon dziewczyny ubóstwiały jego działanie. No to jak to ja poszłam do drogerii i kupiłam . Pierwsze wrażenie? Działanie - jak zwykły szampon. Ale postanowiłam, że dam mu szansę i wypróbuje go po raz kolejny i kolejny. I ku mojemu zdziwieniu pozytywne oceny dziewczyn sprawdziły się! Włosy są lekkie, miękkie i pięknie pachną. Nie obciąża włosów i fajnie je układa. Produkt godny polecenia.


Macie jakiś swoich ulubieńców ?
Przyjemnych wakacji. ;)

Wypełnij ankiete

14 czerwca 2014


  Heii ♥. Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku. U mnie nie najlepiej. Jak zapewne wiecie koniec roku szkolnego niesie za sobą poprawianie ocen, więcej sprawdzianów i ogólnie rozgardiasz na całego. Dlatego nie mogę tak często blogować niż wcześniej to robiłam. Z czego bardzo ubolewam. Miesiąc czerwiec jest takim miesiącem, w którym każdy pragnie tych upragnionych wakacji. W sumie ja też . Wiem, że miną te 2 miesiące jak 2 dni, ale trzeba czerpać radość nawet z najmniejszych rzeczy. Nauczyciele by nas trochę rozerwać w te ostatnie tygodnie szkoły zabierają nas na różne wycieczki. Najdłużej w pamięci pozostanie mi wycieczka do Wrocławia. Wszystko by było super gdyby nie, to że termometry pokazywały 35, a nawet 38 stopni. Słońce naprawdę dawało nam w kość i piekło niesamowicie. No cóż takie są uroki lata.Ale szczerze mówiąc wolę lato od zimy. Mam nadzieję,że taka pogoda pozostanie do sierpnia.
 Post nieco nudny, ale w planach mam napisanie więcej postów tematycznych typu : outfity, DIY, rady. Jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły to piszcie w komentarzach. Co do założenia kanału na youtube to jeszcze się waham.

Zdjęcia pochodzą z mojego instagrama .

1 czerwca 2014

 Heej. Nadszedł weekend i skorzystałam z okazji wolnego napisać coś dłuższego <czuje się jak poeta> . Poprzedni post o systematyczności bardzo wam się spodobał, więc postanowiłam po raz drugi podarować wam rady dzięki, którym życie stanie się napewno łatwiejsze. 
 Dzisiaj post o pomysłach, a mianowicie jak wpaść na genialny pomysł. Żeby post miał duży odbiór trzeba go napisać, by wypracowanie wyglądało ciekawie <chodzi o tekst> trzeba mieć na nie pomysł.Ale przecież świetne prace nie biorą się z powietrza . Nawet najlepsi mają problem z brakiem pomysłu . Więc dlatego w poszukiwaniu rad na tę pustkę w głowie oczywiście poprosiłam o pomoc wujka google. A jak to zwykle bywa dobry wujek mi pomógł i znalazłam kilka dosyć dobrych rad. Jesteście ciekawi ? To zapraszam do dalszej części postu .


 Więc po pierwsze nie panikuj ! Jeżeli teraz nie możesz niczego wymyślić to nie znaczy, że genialne pomysły odeszły i nigdy już nie wrócą do twojej głowy.
 Druga rada jest ode mnie, więc jest przeze mnie sprawdzona. Kiedy masz dosyć dużo czasu , wyłącz wszystko dookoła i usiądź przed ścianą . Wpatruj się w nią na początek przez 15-30 minut, a potem zwiększ czas do godziny . Nie myśl. Dziwnie to brzmi, ale wyłącz się od świata zewnętrznego i poprostu patrz w ścianę. Mam jeszcze wersje ciekawszą . Poprostu wyjdź na dwór połóż się na trawie i patrz w niebo i tak samo jak przy tamtym nie myśl. Potem kiedy ten czas minie i zapisz każdy pomysł na kartce . Najlepsze pomysły będą, te które zapisałaś jako ostatnie .


 Gdy chcesz napisać post , najlepiej dzień wcześniej poprzeglądaj blogi innych dziewczyn . Poczytaj posty . A potem w głowie ułóż sobie plan z inspiracji, które dzień wcześniej zaczerpnęłaś .
Jeśli piszesz wypracowanie lub coś podobnego przejrzyj książki, oraz zamieszczone w internecie teksty. W ten sposób nauczysz się nowego słownictwa i rozwiniesz swoją gamę językową .
 Na tej stronie znalazłam radę, że zrelaksowany umysł jest umysłem kreatywnym, więc pod czas wymyślania genialnych pomysłów nie stresujcie się.
 Mam nadzieję, że te rady pomogą wam gdy braknie pomysłów . Mi osobiście każdy z nich pomógł w prawie 100%. Więc sądzę, że wam też pomogą.
I na koniec wszystkiego najlepszego dla wszystkich dzieciaków :).